Plenerowy ślub Wrocław - Spichlerz Galowice

Są takie śluby na których żałujesz, że nie jesteś gościem. Właśnie tak czułam się gdy Martyna i Michał powiedzieli sobie “tak” podczas plenerowej ceremonii ślubnej w Spichlerzu Galowice pod Wrocławiem. Ciężko wyobrazić sobie bardziej udany a zarazem wyluzowany ślub. Po pierwsze: ludzie. Nie wiem jak para młoda zgromadziła tak atrakcyjny i dobrze bawiący się tłum. Wspomnieć należy o rodzicach pary młodej, którzy szalonych czasów zdecydowanie jeszcze nie mają za sobą. Czy Wasz Tato też tańczy lepiej niż Mick Jagger? Bo Pana Młodego Tato tak. Po drugie: ceremonia cywilna. Niestety pani urzędnik nie ma konta na instagramie do podlinkowania, ale zapewniam Was że dawno nie słyszałam tak wzruszającej przemowy na ślubie. Do tego wręczam własną nagrodę dla najlepszego tortu ślubnego dla cafe byfyj z katowickiego Nikiszowca. Uwierzcie,znam się na rzeczy. W przyszłym sezonie będę oczywiście dalej testować torty, ale chyba ciężko będzie zabrać nagrodę mojego imienia cukiernikom z cafe byfyj.

A, zapomniałabym o tym, że tak dobrze wszyscy się bawili m.in. dzięki zespołowi Grajmofon i drineczkom.

Poniżej przepis na ulubiony drink Panny Młodej:

“Bazyliszek”

wódka,

kordiał bazyliowy,

sok z cytryny,

syrop cukrowy

Miejsce: Spichlerz Galowice

Decor: My precious

Akcesoria do włosów: OH.BRIDE

Suknia: Amy Love

Make Up: Roma Szafarek

Muzyka: Grajmofon

Słodkie: Cafe Byfyj

Bar: Mix Time